MAC Russian Red. Czy na pewno warto?

23:33 , , 0 Comments

Dawno, dawno temu (czyli w 2015 roku) pisałam Wam o szmince Golden Rose, która miała stanowić idealny odpowiednik dla MAC Russian Red. Dziś pora na krótki post dotyczący osławionego pierwowzoru ;)


MAC Russian Red to chyba jedna z najbardziej znanych szminek. Ma ona kolor pięknej nasyconej czerwieni, którą możnaby określić mianem klasycznej. Pochodzi ze stałej kolekcji MAC, jej opakowanie jest więc typowe - czarne, o kształcie naboju. Cena regularna tej pomadki to 86 zł za 3 gramy produktu.


Russian Red chodziła mi długo po głowie, mimo że nie jestem fanką czerwieni na ustach. Myślałam nad nią i wmawiałam sobie, że może zmieni ona moje podejście do czerwonych pomadek. I co tu dużo mówić... Nie zmieniła.


Przede wszystkim mam wrażenie, że szał na jej punkcie jest nieco przesadzony. Co prawda muszę przyznać, że kolor jest bardzo ładny, a dodatkowo genialnie wybiela (optycznie oczywiście ;)) zęby, ale zarazem nie jest wyjątkowy, niedostępny w żadnej innej tańszej marce. Niemal identyczny odcień dostać możemy choćby  w serii Velvet Matte Golden Rose. Jeśli już jesteśmy przy Golden Rose... Miałam nadzieję, że Russian Red będzie jakościowo dużo lepsza od Velvet Matte nr 18, tymczasem okazało się, że jest cięższa w aplikacji i łatwiej rozmazuje się w kącikach ust. W kwestii trwałości obie pomadki spisują się podobnie, tzn. jest bardzo dobrze, choć nie idealnie. Russian Red nad tańszym odpowiednikiem wygrywa chyba tylko w jednej kwestii - mniej wysusza usta. Tyle i tylko tyle.


O ile niektóre szminki MAC uwielbiam za kolory, inne za wyjątkową trwałość, o tyle w przypadku Russian Red uważam, że nie warto się decydować na zakup. Lepiej zainwestować w pomadkę Golden Rose, o której więcej możecie przeczytać w recenzji: Piękna (i ekonomiczna) czerwień na ustach :), a resztę pieniędzy przeznaczyć na cokolwiek innego. Podsumowując - niestety, tym razem nie jestem zakochana w kolejnym moim MACzku.


PS Jeśli macie ochotę zobaczyć inne szminki MAC z mojej kolekcji, zapraszam do lektury poniższych postów :)

Szminka lalki Barbie? MAC Saint GermainSoczyście...
MAC PlumfulUlubiona... 
MAC Modesty Lipstick :) 
Shy Girl.. czyli nowa pomadka MAC w mojej kolekcji :) 
Wiosna na ustach, czyli trzy pomadki od MAC :) 
Szminkowo... MAC Creme Cup 
Brzoskwiniowe usta? MAC Peach Blossom :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: